Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tomalos osady Chlewo, Łódź. Przekręciłem już z BIKEstats 29758.89 kilometrów w tym 9317.12 po wertepach Jeżdżę z prędkością średnią 20.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Nie mam rowerów...

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tomalos.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
74.64 km 55.00 km teren
05:24 h 13.82 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Sudety - dzień 1. Zobacz

Czwartek, 7 czerwca 2007 · dodano: 07.06.2007 | Komentarze 11

Sudety - dzień 1. Zobacz też: dzień 0 - dojazd, dzień 2, dzień 3, dzień 4 - powrót
Niestety Canon pojechał w inne góry a ja musiałem pstrykać starym pożyczonym kompakcikiem :/

Dzierżoniów, Przełęcz Walimska, Wielka Sowa, Przełęcz Jugowska, Przełęcz Wolbirska, Srebrna Góra, Góry Bardzkie, Bardo.

Z Laskowic do Dzierżoniowa pociągiem.


Przesiadka we Wrocławiu, gdzie do pociągu ładowało się mnóstwo rowerzystów ze swoimi maszynami. Efektem tego było zawalenie rowerami każdego przejścia, do czego przyczyniłem się również ja :)


Dlaczego PKP nie podstawia wagonu bagażowego skoro z góry wiadomo, że pociąg będzie zawalony rowerami?

W przedziale jechałem z dwoma rowerzystami z Poznania, którzy wybierali się rowerami do Pragi.

W Jaworzynie przesiadka do szynobusa, tu też sporo bikerów, ale są i miejsca na rowerki :)


Z Dzierżoniowa ruszam atakować Wielką Sowę ale najpierw na Przełęcz Walimską.




Podjeżdżałem pod nią nieco ponad miesiąc temu od strony Walimia. Podjazd idzie mi zaskakująco sprawnie. Na przełęczy uzupełniam źródełko (upał sprawił, że już wyżłopałem 2l bukłak). Dalej na Wielką Sowę też jedzie mi się gładko.



po drodze spotykam pacjenta z wężem w tylnym kole. Zmienił dętkę, ale miał nową pompkę, która jak się okazało nie była sprawna. Pompuję mu koło, pogadaliśmy i pojechaliśmy (on w dół, ja w górę). Na Wielkiej Sowie istny piknik, grille, koniki, pieski, cuda wianki.



Z Sowy czerwonym pieszym i rowerowym zarazem sru po kamieniach i korzeniach na Kozie Siodło.



A potem na przełęcz Jugowską. Trochę mi się spieszyło w Jeseniki, więc widząc, że dalej na czerwonym są duże deniwelacje ruszam zielonym rowerowym przy rezerwacie Bukowa Kalenica a od Bieławskiej Polany Niebieskim rowerowym na Przełęcz Wolbirską. Na przełęczy spotykam rowerzystę ze złamanym hakiem, współczuję mu ale cieszę się że mój hak jest cały :) Był o tyle dobrej sytuacji, że już jechał po niego znajomy samochodem a dla mnie taka przygoda oznaczała by koniec wyprawy.
Nawet XTR nie pośmiga ze złamanym hakiem :)


Ucinam sobie z łamaczem haków przyjemną pogawędkę i ruszam dalej według jego wytycznych, co okazuje się strzałem w dziesiątkę :) Jadę niebieskim pieszym do Srebrnej Góry. Już w Srebrnej całkiem srogi zjazd, sprowadzam rower w najcięższym miejscu.


Potem dalej jadę niebieskim szlakiem. Z przełęczy Wilczej na Wilczek pierwszy podjazd masakra, połowę wjeżdżam z prędkością 3-4km/g a połowę wnoszę rower. Wysiłek się jednak opłacił, na szczycie super widoczki i jakoś tak mi się bardzo podobało :)


Potem przez góry dalej jadę niebieskim, trochę było błądzenia, trochę przedzierania się przez krzaczory ale potem do Barda był już fajny zjazd :)

Zaraz za Bardem pierwszy nocleg w terenie, przespałem się przy źródełku, bo było zadaszone i w razie deszczu było się gdzie schować.
Jak widać było super :) (przy okazji coś dla wielbicieli/wielbicielek łydek)


Noclegownia.




Komentarze
pyszard
| 22:01 czwartek, 17 kwietnia 2008 | linkuj Zjeżdżałem teraz z Wlk Sowy na Przełęcz Walimską i na Jugowską przez Kozie Siodło. Obydwa zjazdy w pytkę, szczególnie czerwonym na Jugowską jest ekstra. Z Przełęczy Jugowskiej też jechałem zielonym na Bielawską Polanę (czerwonym przez Kalenice nie da rady podjechać z to zjazd z Kalenic na Przełęcz Jugowską jest bomba, szybki i techniczny super.
Z Bielawskiej Polany na Przełęcz Woliborską zjeżdżałem czerwonym (również zajebisty) a wjeżdżałem od Przełęczy Woliborskiej spowrotem na Bielawską Polanę niebieskim rowerowym (podjeżdżało się bardzo fajnie mimo masy błota) za to zjazd nim musi być trochę nudny :)
kosma100
| 22:40 niedziela, 17 czerwca 2007 | linkuj Ja się skapnęłam z tym hakiem - po prostu czytałam wiernie Tomka ;P
;)
Aga
| 21:15 sobota, 16 czerwca 2007 | linkuj "coś dla wielbicieli/wielbicielek łydek" heheheh no za długo byłoby wymieniać z imienia:D:D
heh a tak a propo:D Wszyscy tu się nabrali na ten hak, a przecież srebrna rama :D:D:D Tacy z nas spostrzegawczy ludzie, nikt się nie skapnął:D:D:D:D:D Nie mniej jednak dobrze się stało tak jak się stało, a tak jak pisałeś dla Ciebie było by to koniec wyprawy.
tomalos
| 08:13 sobota, 16 czerwca 2007 | linkuj e no właśnie nie wyruszam, po prostu jak mogę to jadę na kilka dni bo wiem ze na dłuższy wypad w tym roku nie ma szans :(
Mlynarz
| 03:58 sobota, 16 czerwca 2007 | linkuj Tomalos, a jak tam z Twoimi planami na wakacje?
Widzę, że już drugi w tym roku zrobiłeś wypad kilkudniowy, więc wnioskuję iż chyba jednak wyruszysz na północ :D
Mam rację? :)
tomalos
| 22:23 piątek, 15 czerwca 2007 | linkuj pewnie, że mi się spodobał :) ale od Sudetów wolę Karpaty, tylko, że tam mam dalej.
blase
| 23:49 czwartek, 14 czerwca 2007 | linkuj No pięknie, chyba spodobał Ci się zdolnyśląsk:)

czesiek
| 09:55 wtorek, 12 czerwca 2007 | linkuj A tak w ogóle to co się stało z przerzutką? :(
czesiek
| 09:03 wtorek, 12 czerwca 2007 | linkuj Wielka Sowa. :)
Skąd - dokąd jechałeś pekape?
Pozdrawiam =- Czesiek
Aga
| 07:35 wtorek, 12 czerwca 2007 | linkuj wierzyczka cudowna, te fantazyjne obłoczki dookoła czyste niebo mniam mniam
Pyszard Myślę że na widok takich nóg, śpiwór by się nawet nie rozpiął ;))) :D Oooo a rama powiedziała "dość wożenia się po takim terenie - przerwa!" ;) Skatowałeś swój sprzęt, jak mogłeś ;PPP
pyszard
| 01:12 wtorek, 12 czerwca 2007 | linkuj ciekawe czy z tymi nogami wlazłeś do śpiwora? ...na korzonkach pewnie nieźle cię wytrzęsło, może rozruszałeś swój widelec :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa cjree
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]